Praktyka

7 mitów o wielojęzycznych dzieciach

Myślałam, że pojawiło się już wystarczająco badań na temat dzieci wielojęzycznych, żeby każdy zainteresowany mógł dotrzeć do odpowiednich informacji. A tu… niespodzianka! Niektóre mity mają się lepiej niż dobrze. Może i Ty jeszcze w nie wierzysz?


Ostatnio szukałam rodzin co najmniej dwujęzycznych w mediach społecznościowych. Gdzieniegdzie rozwinęła się żywsza dyskusja i — wbrew moim wcześniejszym przekonaniom — okazało się, że część rodziców powtarza stwierdzenia utarte jeszcze przed latami sześćdziesiątymi, kiedy to badania nad wielojęzycznością dopiero się rozkręcały. Oto siedem takich stwierdzeń, które można spokojnie włożyć między bajki.

  1. Dwujęzyczność powoduje opóźniony rozwój mowy.

Rodzicom wielojęzycznego dziecka często wydaje się, że jego słownictwo i jakość wypowiadanych przez niego zdań są gorsze niż u jego jednojęzycznych rówieśników. O ile zakres słownictwa w obrębie jednego języka rzeczywiście może być większy u dzieci jednojęzycznych, o tyle całkowity zasób słów dziecka wielojęzycznego (a więc we wszystkich znanych mu językach) jest na podobnym poziomie.

Tak, są dzieci, które mają problem z rozwojem mowy, ale dwujęzyczność absolutnie nie jest tego powodem. Fakt, że dziecko nie zaczęło jeszcze mówić, nie ma nic wspólnego z tym, iloma językami jest otoczone. Jeżeli z kolei u Twojego dziecka rozpoznano opóźniony lub zaburzony rozwój mowy, nie martw się — dwujęzyczne wychowanie na pewno nie pogłębi problemu.

2. Dzieci mają mętlik w głowie, słysząc więcej niż jeden język.

Wychowanie wielojęzyczne nie sprawi, że dziecku wszystko się pomiesza (cokolwiek by to nie znaczyło). Mimo że dwujęzyczność można osiągnąć na różne sposoby, to właśnie stała ekspozycja na oba języki od urodzenia jest tą najprostszą drogą. Już niemowlęta potrafią odróżnić języki, które słyszą!

W wieku około 4–5 lat dzieci zaczynają wykształcać świadomość językową, co w uproszczeniu oznacza, że zdają sobie sprawę z używania kilku różnych języków. Jeśli mama zwraca się do dziecka po polsku, a tata po angielsku, ich pociecha będzie niedługo w stanie odpowiadać im we właściwym języku.

3. Dziecko automatycznie uczy się języków, w których mówią rodzice.

Dzieci bardzo dużo uczą się przez obserwację, a to, co słyszą, na pewno ma wpływ na ich rozwój mowy. Nie można jednak powiedzieć, że nauczą się języka tylko przez słuchanie go w domu. Stała i różnorodna ekspozycja na dany język jest podstawą, ale do nauki języka potrzebna jest przede wszystkim interakcja. Wspólne czytanie książek daje multum tematów do rozmów i niesamowicie rozwija język dziecka.

Jak najlepiej zmotywować dziecko do posługiwania się konkretnym językiem? Stwórz taką potrzebę! Nic nie przebije chęci rozmowy z rówieśnikami na podwórku, dziadkami za granicą albo rodzicami w ich ojczystym języku.

4. Wielojęzyczne dzieci nie powinny mieszać języków.

Niektóre osoby, słysząc dziecko, które w jednym zdaniu przeplata kilka języków, stwierdzą krótko, że już mu się pomieszało. Wręcz przeciwnie, jest to oznaką pomysłowości i normalnego rozwoju wielojęzycznego dziecka. Nie znając jakiegoś słowa, zastępuje je odpowiednikiem w innym języku. Takie zaradne maleństwo, potrafi radzić sobie w trudnych sytuacjach!

Udowodniono, że języki dziecka co najmniej dwujęzycznego rozwijają się niezależnie od siebie i maluch bardzo szybko jest w stanie je od siebie odróżnić. Warto zaznaczyć, że takie „pomieszane” zdanie jest jak najbardziej poprawne pod względem gramatycznym, np. Mum, is daddy pod tušem? — czyli angielsko-słoweńskie pytanie o to, czy tata jest pod prysznicem. Tuš oznacza prysznic, a dziecko świadomie użyło formy pod tušem. To dowód na to, że jego mózg rozróżnia oba języki, mimo że łączy je w jedno zdanie.

Z czasem, kiedy zasób słownictwa w obu językach będzie wystarczająco szeroki, mieszanie języków minie bezpowrotnie. Pojawi się za to code-switching, ale o tym innym razem.


5. Dwujęzyczne dzieci gorzej radzą sobie w szkole.

Nieraz słyszałam o przedszkolankach, które radziły rodzicom ograniczyć się tylko do jednego języka, wskazując tu na język dominujący, czyli ten, z którym dziecko ma do czynienia poza domem. To oczywiście przejaw ich troski o podopiecznego — obawiają się, że dziecko będzie odstawać od reszty i ciężko będzie mu nadgonić rówieśników, bo nie ma jak szlifować języka otoczenia. Niektórzy idą nawet o krok dalej i zabraniają dziecku używać swojego języka (mniejszościowego) na terenie placówki. Ja bym jak najszybciej zabrała dziecko z takiego miejsca.

Język, który dziecko zna z domu, pełni bardzo ważną rolę w jego rozwoju emocjonalnym i jest częścią jego tożsamości. Poza tym badania potwierdziły mnóstwo korzyści wynikających z wielojęzyczności, o których pisałam w poprzednim tekście, więc wspieranie języka ojczystego nie tylko nie zaszkodzi, ale nawet może dać przewagę w szkole!

6. Jeśli nie nauczysz się kilku języków w dzieciństwie, nigdy nie będziesz wielojęzyczny.

Chcesz zacząć wychowywać swoje dziecko dwujęzycznie? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość — nigdy nie jest za późno. Miliony ludzi na całym świecie są dowodem na to, że można opanować kolejny język w stopniu godnym rodzimego użytkownika, nawet nie będąc już dzieckiem.

To prawda, że wraz z wiekiem zmienia się też to, jak się uczymy. Niemowlę ma o tyle łatwiej, że jego mózg rozwija się w zawrotnym tempie i przyswajanie języka przychodzi mu naturalnie, bez większego wysiłku. Nastolatkowi zajmie to już więcej czasu i będzie wymagało więcej praktyki. Tak czy inaczej, wiek nie gra tu roli, a korzyści są warte poświęcenia.

7. Osoby dwujęzyczne są w równym stopniu biegłe w obu językach.

Wielojęzyczność przybiera różne formy. Można rozumieć dwa języki i mówić tylko w jednym. Można mówić w obu, ale jednego z nich wcale nie używać. Można mieć świetny akcent tylko w jednym języku, znać w nim więcej słów albo tylko w nim umieć pisać. Pamiętaj, że dwa języki nigdy nie są przyswajane w takich samych okolicznościach. Czasem uczymy się ich na różnych etapach swojego życia, w różnych miejscach, używamy ich przy różnych ludziach i w różnych celach. To normalne, że języki Twojego dziecka nie są na równym poziomie.

Ten mit jest bardzo krzywdzący dla rodziców, którzy myślą, że coś robią źle. Czują ogromną presję, żeby ich dziecko opanowało kilka języków w tym samym stopniu, bo tylko wtedy będzie można powiedzieć, że są wielojęzyczne. Prawda jest taka, że Twoje dziecko jest dwujęzyczne od momentu, kiedy na co dzień używa dwóch języków, bez względu na kontekst czy rozmówcę. Uczymy się całe życie i tak długo rozwijamy swoje zdolności językowe. Ciesz się z tego, co do tej pory osiągnęliście — dajesz swojemu dziecku wspaniały prezent, już samo to jest powodem do dumy!

A teraz ręka do góry, kto do dziś wierzył w chociaż jedno z tych stwierdzeń! Który z tych mitów został dla Ciebie dopiero teraz obalony?

1 myśl w temacie “7 mitów o wielojęzycznych dzieciach”

Leave a Reply